propozycja reklamy aktulnosci
Dzisiaj mamy: 19.07.2019 r. godz: 20:57 200 dzień roku, imienieny: Wincentego i Wodzisława

Kalendarium

więcej wydarzeń

Historia

Strona główna » Mapka » Wola » Historia

Wola jest jedyną o tej nazwie wioską na Górnym Śląsku. W całym kraju wsi o tej nazwie jest osiem. Istnieje także wiele miejscowości o nazwie złożonej, w której "Wola" stanowi bazę, np. Zduńska Wola, Stalowa Wola, Wola Filipowska i wiele innych. Wolami zwano w średniowieczu te nowo zakładane wioski, które na kilka lub kilkanaście lat zwolnione były ze świadczeń feudalnych. W przeszłości nazwę wsi Wola pisano bardzo różnie. Zależało to głównie od narodowości piszącego lub też użytego w danym dokumencie języka. Bywało, że kancelista, najczęściej niemiecki, wprowadzał pisownię tej nazwy według własnego uznania. W ten sposób powstawały tzw. nazwy kancelaryjne. 
Oto kilka przykładów pisowni nazwy wsi w różnych dokumentach oraz opracowaniach kartograficznych: Wolia (w "Ducatus Oswieczimen et Zatoriensis Discriptio", czyli na mapie księstwa oświęcimskiego i zatorskiego sporządzonej przez Stanisława Porębskiego, wydanej w oficynie św. Marka w Wenecji w 1563 r.), Wolla (Zapis w pierwszym pszczyńskim urbarzu z 1536 r. Pisarz był Niemcem i stąd owo podwójne "l"), die Wohle (nazwa z żeńskimrodzajnikiem "die" użyta w 1628 r.), Wohlaw (nazwa kancelaryjna użyta w 1629 r.). W końcu XVIII stulecia, gdy wieś obierała swój herb, zdecydowano się więc na sylwetkę wołu, zwierzęcia powszechnie wówczas używanego jako siły pociągowej. Wół figurował również na pieczęci gminnej do połowy XIX wieku. Po raz ostatni użyto jej bodaj w połowie 1858 r. Od tego czasu dokumenty wystawiane przez zarząd tutejszej gminy zaopatrywane były w odcisk nowej pieczęci, ale już bezherbowej. 

Z powodu braku przekazów pisemnych, pozwalających ustalić czas powstania tutejszej wsi pozostało nam wnioskowanie wynikające z badania zależności, podobieństw i analogii faktów. Zanim w pszczyńskie strony dotarła kolonizacja na prawie niemieckim XIII, XIV w, istniały tu już wcześniejsze osady ludzkie. Niektóre z nich funkcjonowały na tzw. prawie polskim. Osadnictwo oparte na tym prawie przybierało w różnych okresach różne formy. Jego wspólną i istotną cechą było trwałe ustalanie świadczeń feudalnych, to znaczy powinności w naturaliach, częściej jednak w formie mieszanej, czyli produktowo pieniężnej. Sprawę tę regulowała umowa pomiędzy panem i chłopami. Tym drugim dawała ona poczucie stabilizacji i zwiększała zainteresowanie intensyfikacją produkcji. Niestety, wyraźnym mankamentem tego osadnictwa – w odróżnieniu od późniejszej kolonizacji na prawie niemieckim było to, że chłopi nie otrzymywali dziedzicznych praw do użytkowania ziemi. Korzystna była natomiast tzw. wolnizna. Był to okres czasu, od kilku do kilkunastu lat, wolny od świadczeń. Wzmiankowaliśmy już, że zwano to wolą. Podobny przywilej stosowało niemieckie prawo kolonizacyjne, które było w wielu sprawach korzystniejsze dla chłopów. Niektóre istniejące wsie na prawie polskim przenoszono więc na prawo niemieckie. W świetle tych informacji można postawić tezę, że Wola istniała co najmniej w XIV, jeśli nie w XII w. Trzeba tu jeszcze zwrócić uwagę na fakt, że wioski powstałe i lokowane według niemieckiego prawa kolonizacyjnego, z reguły przyjmowały nazwy od imienia zasadźcy, często Niemca, z czym nie mamy do czynienia w przypadku Woli. Pierwsza znana nam pisemna wzmianka o tej wsi pochodzi dopiero z XV w., co jednak absolutnie nie przekreśla wcześniej wysuniętej tezy o jej co najmniej XIV wiecznym rodowodzie. "Katalog diecezji katowickiej" z roku 1980 podaje, iż najstarsza wzmianka o Woli pochodzi z 1441 r., natomiast L. Musioł podaje 1469 r.

Rzeka Wisła, nad którą leży Wola, była w średniowieczu poważną przeszkodą dla podróżnych i kupców. Korzystne warunki jej przebrnięcia istniały w północno-wschodnim sąsiedztwie wsi. Tędy też przechodził prastary szlak prowadzący z Krakowa przez Oświęcim w kierunku Pszczyny. W odległych czasach, dla łatwiejszej przeprawy, dna brodów moszczono, czyli wykładano kamieniami. Nie było to skuteczne w czasie przyboru wody. Zaczęto więc owo moszczenie podnosić coraz wyżej i w końcu zastosowano nadwodną konstrukcję zwaną mostem. Przypuszczać należy, iż przy opisywanej przeprawie właściciele ziemi pszczyńskiej najpierw wybudowali wieżę strażniczą, zaś dopiero potem most. Do takiego wniosku skłaniać może dawna nazwa terenu położonego na lewym brzegu rzeki. Zwano go Wieżą. Gdyby tutejszy most był starszy, to niechybnie miejscowość nazwano by Mostem, nie zaś Wieżą. Wieża, mała osada przy przeprawie na Wiśle, odnotowana jest pod rokiem 1423. Datę powstania tej osady przesunąć co najmniej na XIV wiek. Natomiast sama przeprawa istniała zapewne w jeszcze odleglejszych czasach.

Przy moście i wieży strażniczej stała karczma. Jej istnienie w początku XV w. potwierdza dokument pszczyński ks. Heleny z 1440 r. W dokumencie sprzedaży księstwa pszczyńskiego z 1517 r. wymieniono ją następująco: "krczma v Wieze smythem mostniema skladnym y spletnym". Cło mostowe (myto), pobierane przy moście na Wiśle wynosiło w 1536 r. 2 grosze od 1 przewożonej beczki ryb. Za przejazd wozem płacono 2 halerze. Przy karczmie znajdowała się składnica soli, drewna itp. Płacono również myto za przepłynięcie pod mostem tratwy lub łodzi z towarem. Wieża dawała panom pszczyńskim spore dochody. O znaczeniu przebiegającego tędy szlaku handlowego tak napisano w 1536 r.: "Prowadzi tu przez miasto Pszczyna wielka droga handlowa i cokolwiek tylko z włoskich krain, z Węgier, Austrii i Moraw zdąża ku Krakowowi, musi tędy przejeżdżać. Przeto różne towary można tu nabyć..." (AKP V-1, s.136). W XVII wieku znaczenie przejścia w Wieży upadło. Zniknął też most i do połowy naszego stulecia na drugą stronę Wisły przedostać się można było wyłącznie łodzią. Tereny nad Wisłą sprzyjały zakładaniu stawów. Na mapie Woli z XVII wieku możemy zobaczyć ich rozmieszczenie. Do największych stawów należał Wieżnik, który powstał na przełomie XV i XVI w. za czasów cieszyńskiego księcia Kazimierza II, który do 1517 roku był właścicielem ziemi pszczyńskiej.  Tereny te przed przejęciem przez panów pszczyńskich należały do wolskiego karczmarza. Jako odszkodowanie otrzymał on staw Mały Wieżnik oraz zezwolenie na wybudowanie młyna – młyn Zająców. Po I wojnie Odrobińscy wybudowali tu nowy obiekt. Zrezygnowano wtedy z koła młyńskiego. Energię dawała lokomobila, która po niedługim czasie została zastąpiona silnikami elektrycznymi. Po II wojnie młyn użytkowała Gminna Spółdzielnia. Od kilku lat jest on nieczynny. W XVIII i XIX wieku istniał drugi młyn wodny, który znajdował się nad Młynówką, tyle, że powyżej. Uległ on spaleniu na początku naszego stulecia. Wola, z powodu swego położenia, narażona była na częste wylewy Wisły, które powodowały wiele strat, szczególnie w uprawach rolnych. W nowszych czasach największe powodzie wystąpiły w 1813 roku, kiedy to po obfitych i gwałtownych deszczach Wisła wystąpiła z brzegów niszcząc zabudowania i uprawy. W czerwcu 1884 roku wody wezbranej rzeki pokonały liche wały ochronne i wdarły się do wsi. Ludność ratując swój dobytek pośpiesznie uchodziła na wyżej położone tereny. Woda spowodowała podmycie gospody Julii Gluckmann i jej śmierć. W roku 1885 Wisła zalała wolskie tereny trzykrotnie w czerwcu, lipcu i listopadzie. 1908 – w tym roku gwałtowne opady połączone z niespotykanym gradobiciem spowodowały wystąpienie Wisły i zalanie pół wioski. Pozostała jej część ocalała albowiem rzeka przerwała wały w Zarzeczu (obecny teren Zbiornika Goczałkowickiego) i tam się rozładowała, co przyniosło zarzeczanom ogromne straty.

Wola do początków XIX w. była wioską kameralną, stanowiącą własność panów pszczyńskich. Dzięki temu znalazła się w urbarzach książęcych. W takim urbarzu każdej z wiosek poświęcono kilka stron, na których wypisano poddanych oraz ich powinności. Trzeba jednak zaznaczyć, że w odległych czasach chłopi nie posiadali jeszcze urzędowych nazwisk. Znani byli jedynie z imienia. Jeśli powtarzały się one we wsi, wówczas zachodziła potrzeba dodania do nich jakiegoś drugiego określenia. Często były to przezwiska urobione od zewnętrznych lub wewnętrznych cech danej osoby (np. Jakub łysy). Bywało też, że do imienia dodawano w dopełniaczu imię ojca (np. Peter Maciejów). i jedne i drugie często stawały się dziedziczne i funkcjonowały później jako nazwiska.

W roku 1536 w Woli żyło, łącznie z karczmarzami, 15 gospodarzy, zaś po upływie stulecia było ich 33. W tej liczbie są również zagrodnicy z Gilowic, które traktowano wówczas jako przysiółek Woli. W urbarzach wyszczególniono chłopów wielkości użytkowanego gospodarstwa. Najwięksi to w lokalnej terminologii siodłocy, gdzie indziej zwani kmieciami. W niemieckich dokumentach taki gospodarz figuruje jako Bauer, rzadziej Gebauer. Siodłocy stanowili najstarszą warstwę chłopów. Powierzchnia ich gospodarstw z reguły przekraczała 10 dzisiejszych hektarów. W okresie między 1536 i 1586 rokiem pojawili się w Woli zagrodnicy, zaś przed 1629 dodatkowo chałupnicy. Ci pierwsi mieli gospodarstwa mniej więcej o połowę mniejsze od siodłoków, zaś chałupnicy posiadali zaledwie około 0,5 ha a nawet mniej. Wola była własnością panów pszczyńskich. Gospodarujący w niej chłopi nie byli pełnoprawnymi właścicielami uprawianej roli. W tamtych czasach istniały do niej dwa prawa: własność podległa chłopa i własność zwierzchnia panów pszczyńskich, co obecnie nazywamy własnością podzieloną. Z tego powodu chłopi byli obarczani świadczeniami na rzecz panów na Pszczynie. Składały się na nie: czynsz, robocizna, daniny w naturaliach. Powinności chłopów spisywano w tzw. urbarzach. Wymieniono w nim wszystkie książęce miejscowości wraz z poddanymi i należnymi świadczeniami. Dwie strony poświęcone Woli mają tytuł:"Wolla ein Dorff", zaś niżej "In diesem dorffe sein gesessener Wirthe 13". Dzięki zapisom umieszczonym w tej książce znamy wysokość świadczeń chłopów wolskich w połowie XVI wieku.

Przyjmuje się, że najstarszą wolską karczmą była ta, która znajdowała się przy moście na Wiśle w średniowiecznej osadzie Wieża. W późniejszych wiekach zwano ją Karczmą Dolną. Posiadała status wolnej majętności ("wolna karczma"). Z racji swego położenia była bardzo dochodową. W niektórych okresach czasu karczmarze dzierżawili od panów pszczyńskich cło mostowe, co przynosiło im dodatkowe zyski. Na początku XVI w. wolnym karczmarzem w Wieży był Andrzej Suchan. W drugiej połowie tego stulecia właścicielem karczmy stali się Zabrzescy. Pochodzili z podobnej karczmy w Zabrzegu, gdzie istniała druga przeprawa przez Wisłę.

W 1586 r. Dolną Karczmę posiadał Erazmus Zabrzeski. Zwano go też Razmusem, co później utrwaliło się i przekształciło w nazwisko Rozmus. W 1654 r. Andrzej Rozmus nabył na licytacji drugą karczmę wolską.
Druga karczma wolska, zwana też Karczmą Górną, znajdowała się we wsi. Istniała tu już zapewne na przełomie XIV i XV stulecia. Należały do niej rozległe grunta. W 1440 r. właścicielami karczmy byli Miczek z Oświęcimia oraz jego brat Jan, podówczas proboszcz w Warszowicach. Od nich nabył ją za 50 grzywien niejaki Wojtek. Na przełomie XV i XVI wieku przechodzi ona na własność Zająców, którzy byli pochodzenia szlacheckiego. W czasie wojny trzydziestoletniej ród ten zubożał i popadł w zadłużenie u panów pszczyńskich. Na skutek tego karczma została sprzedana na licytacji. Kupił ją za 1000 talarów karczmarz z Wieży Andrzej Rozmus. W XIX w. wolskimi karczmarzami byli Czmajduchowie i Niesytowie, a po nich Komrausowie i żydowska rodzina Koplowitz. W 1861 r. było w Woli 10 Żydów.


Wola, leżąca na południowo wschodnim skraju państwa pruskiego, z dala od centrów niemieckich, w sąsiedztwie ziemi krakowskiej, nie podlegała takim wpływom niemieckim, jak chociażby wioski z okolic Katowic, Rybnika czy Raciborza. Z procesem germanizacji ludność spotykała się jedynie w latach nauki szkolnej i w czasie odbywania przez mężczyzn służby wojskowej. Wioska była jednolita pod względem wyznaniowym. Nie mieszkali tutaj ewangelicy, lecz wyłącznie polskojęzyczni katolicy. Nie bez znaczenia dla podtrzymania polskości było bezpośrednie sąsiedztwo Woli z ziemią krakowską. Na skutek wymienionych tu czynników niemieckość w tym zakątku ziemi pszczyńskiej poczyniła znacznie mniejsze postępy niż w pozostałych częściach Górnego Śląska. Jeszcze przed powstaniami śląskimi jako aktywiści narodowi w Woli dali się poznać: Jakub Szromczyk, Wojciech Rozmus i nieco młodsi Walenty Gwóźdź, Antoni Musiał, Franciszek Rozmus, student medycyny Augustyn Madeja, Tomasz Niesyto i Władysław Janosz. Pochodzili z rodzin chłopskich, od wieków zasiedziałych w Woli. Zdawali oni sobie sprawę ze znaczenia polskiego słowa pisanego i dlatego założyli bibliotekę. Umieszczono ją w domu Walentego Gwoździa. Niektórzy z wymienionych aktywistów czynnie włączali się do prac Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół", jak na przykład Władysław Janosz, który w tym celu nawiązał łączność z "gniazdem" w Mysłowicach.
Tuż po zakończeniu I wojny światowej odbyły się w prowincji śląskiej wybory deputowanych do Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu. Najwięcej głosów w Woli uzyskał wówczas Franciszek Rozmus. Reprezentował on nie tylko rodzinną miejscowość, ale również sąsiednie wioski. W 1918 r. brał on udział w obradach poznańskiego Sejmu co było powodem wielu szykan, których doznał ze strony władz niemieckich. Na zjazdy powiatowe wioska z reguły kierowała Tomasza Niesytę oraz Władysława Janosza. W lipcu, na krótko przed I Powstaniem Śląskim, POW wysłała Sylwestra Janosza i Ludwika Wojciecha w rejon Raciborza. Przetransportowali tam materiał wybuchowy do wysadzenia mostów na Odrze, co miało uniemożliwić Niemcom atak na siły powstańcze. Dzieła tego dokonał wówczas Arka Bożek, któremu akcję tę zlecił Janosz. W nocy z 16 na 17 stycznia 1919 r. pod szopą cegielni Franciszka Rozmusa zebrało się 19 miejscowych peowiaków. Po bezskutecznym oczekiwaniu na sygnał powstania, rozeszli się do domów. Rano ponownie się zgromadzili, tym razem pod domem Franciszka Majerczyka. Grupa podzieliła się na trzy drużyny. Pierwsza z Franciszkiem Pawełką na czele zaskoczyła sześcioosobowy posterunek kawalerii Grenzschutzu pod probostwem i rozbroiła go. Druga drużyna z Władysławem Janoszem wzięła do niewoli koniuszych pilnujących koni w stajniach. Kilku niemieckich żołnierzy znajdowało się przy kuchni polowej u Kuca. Z ich rozbrojeniem nie było większego kłopotu. Dokonała tego trzecia grupa. Uszedł jednak dowódca tej jednostki, wachmistrz, który - jak się później wyjaśniło - poszedł wczesnym rankiem wędkować w stawie Odrobińskiego. Insurgenci obawiając się, że sprowadzi on niemiecką odsiecz, przeprawili się z jeńcami i zdobyczną bronią przez Wisłę na stronę polską. Powstańcy wolscy, przystępując 17 sierpnia do akcji, posiadali zaledwie 1 karabin, 1 pistolet oraz bagnet. Po rozbrojeniu miejscowej placówki Grenzschutzu, każdy z nich posiadał już pełne uzbrojenie wojskowe. W tym pierwszym powstańczym starciu, które udało się dzięki zaskoczeniu, najdzielniej spisali się Franciszek Rozmus, Franciszek Pawełko, Franciszek Majerczyk, Kubeczko, Jakub Janosz i Tomasz Niesyto. Po krótkim czasie powstańcy ponownie przeprawili się prze Wisłę i wrócili do Woli. Wtedy też do wioski zbliżyli się Niemcy na furmankach, ale zostali ostrzelani i wycofali się. Po upływie kilku godzin ponowili atak od strony lasu, lecz ponownie zostali powstrzymani. Dopiero nocą, dysponując liczebną przewagą, wdarli się do Woli, tracąc przy tym 5 zabitych. Powstańcy po raz wtóry uszli za Wisłę. Zajęli stanowiska na drugim brzegu rzeki w Harmężach, skąd ogniem karabinów nękali nieprzyjaciela w swej wsi. Silny posterunek Grenzschutzu zajął wówczas kwaterę w szkole. 24 sierpnia wolscy powstańcy ponownie uderzyli na wieś. Niemcy nie dali się zaskoczyć. W trakcie wymiany ognia ranny został Pęczek z Imielina. Po kilku dniach został on odtransportowany do Oświęcimia, a później do szpitala w Krakowie. Powstańcy po raz kolejny zmuszeni byli do odwrotu przez Wisłę na teren polski. 29 sierpnia, nastąpił trzeci atak na Wolę. Podobnie jak poprzednio został on odparty przez Niemców. Nękani stałymi atakami Niemcy, wycofali się do Bojszów skąd wysyłali patrole do Woli. Wiosną 1920 roku z terenu plebiscytowego usunięto oddziały niemieckie Grenzschutzu. Na Górny Śląsk przybyły wojska francuskie, brytyjskie i włoskie. Niemcy nadal jednak dysponowali tu silną policją Sipo. Międzysojusznicza Komisja zwlekała z jej rozwiązaniem. Był to jednym z głównych powodów wybuchu II powstania. Powstańcy zajęli wieś i rozbili niemiecki posterunek. 

Od początku swego istnienia Wola wchodziła w skład parafii Miedźna. Obie miejscowości dzieli spora odległość i to spowodowało, że w w 1855 roku rozpoczęła się budowa kościoła, która trwała do 1860 roku. Wola była niedużą wsią liczącą w 1861 roku 546 mieszkańców. Wybudowanie własnego kościoła było wielkim wyzwaniem. Przez pierwsze 10 lat świątynia była filią kościoła parafialnego w Miedźnej. Obsługiwał ją proboszcz z Miedźnej. W 1872 roku wolska parafia usamodzielniła się. W 1987 r. kiedy liczba mieszkańców wzrosła do około 5000, przystąpiono na osiedlu do budowy odrębnej kaplicy. 16 października, erygowano tu tymczasową parafię pw. Matki Boskiej Piekarskiej, którą w styczniu 1990 roku podniesiono do stopnia parafii. 

Opracowano na podstawie: Nasze strony, Zygmunt Orlik, Bydgoszcz 1996